Im dalej w las, tym ciężej wrócić do blogosfery. Obowiązków przybywa, czas jak głupi obstaje przy 24h na dobę (nawet gdy raz na rok pozwala spać godzinę dłużej, to wtedy jak głupia o tym zapominam) a panta rei. W przeciągu ostanich dwóch miesięcy zdążyłam:
- cut my hair and grow it back / obciąć włosy i z powrotem zarosnąć
- be chief bridesmaid at my sister's wedding / wydać siostrę za mąż
- Iga managed to turn 18 again / Iga zdążyła ponownie skończyć 18 lat
- I turned 26 and rediscovered my love of LEGO / ja skończyłam 26 i odnowiłam swoją miłosć do LEGO
- by a series of events me and my husband became owners of a fireplace / w wyniku szeregu perypetii razem z Menszem weszlismy w posiadanie kominka
To sum up - same old, same old. / Podsumowując - wszystko po staremu i karawana idzie dalej.



5 komentarze:
Niby tak samo, ale z nowymi elementami ;)
A Tobie chyba dobrze będzie w każdej fryzurze ;)
Welcome back to blog land!
Lovely photos - looks like your sister's wedding was beautiful.
Oh and that fireplace is just lovely - it'll look so festive at Christmas. :o)
I know what you mean when you step of the blog roundabout it's hard to jump back on. Great to see your work again.
oj tak oj tak ciężko się wraca.. niby czasu nie ma ;) a wiesz ze jak byś go prowadziła codzinnie to problemu z czasem by nie było ;) wracaj tu czasem żeby dać znać co u cioebie. buzka
Ależ miałaś krótkie włosy! O_o
Zgadzam się z Pasiakową- masz buzię do każdej fryzury :)
Prześlij komentarz