This page I made as the opening one for my parents' wedding album. The photo on it is the only colour one from their wedding party - their first dance. Unfortunately the film was damaged and this was the only one that survived. I was thinking about taking the rest of the photos and materials to England and finishing it there, but luggage weight restrictions didn't let me take any "unnecessary" stuff. It is at the top of my "to do" list when I come back to Poland. I also customised the cover of an 8x8 album using a photo from the civil ceremony and an acrylic frame.


Niestety, calosci albumu nie zdazylam zrobic przed wyjazdem, a ograniczenia bagazowe nie pozwolily mi na zabranie materialow i zdjec do skonczenia tutaj. Gotowa jest tylko okladka (zakrylam ramka i zdjeciem motyw, ktory nie pasowal do ogolnej koncepcji) i pierwsza strona, ktora wykonalam oczekujac na wywolanie zdjec. Fotografia jest, jak juz pisalam, jedynym kolorowym zdjeciem z wesela - dokladnie z pierwszego tanca. Dzieki Leeyi moglam pobawic sie embossingiem na cieplo - jeszcze raz bardzo dziekuje (za ostatni wtorek jeszcze wiekszy buziak :* ). Calosc jest na pierwszym miejscu rzeczy do zrobienia po powrocie ;)
5 komentarze:
zapowiada się świetnie! po powrocie, z głową pełną czarodziejskich pomysłów na pewno wyczarujesz cudowności!
Wiesz co Asiu?
Pierwszy raz widzę ten papier tak zagospodarowany, że mi się naprawdę podoba...a zawsze kojarzył mi się z małymi dziewczynkami i nie wiadomo było jak go ugryźć...teraz widzę, że się myliłam :)
Wygląda mi to na świetny album :) Oczywiście życzę Ci udanego wyjazdu i wypoczynku ale... wracaj szybko i kończ album bo zjem własne kapcie!!! :O
ślicznie ppdeszłaś te papiery...sam się nad nimi długo głowiłam..i na razie nic z tego nie wyszło;) czekam na całość :)
Nie no mucha pierwsza klasa :)
Prześlij komentarz