HANDMADE BY ASIA WU

piątek, 18 lipiec 2008

Tuesday's grey and Wednesday too?

Maybe those days weren't but Thursday definately was a grey day. I know, I have started to sound more like a weather forecast. What can I do - it's the best topic of conversation over here ;) Even when you don't know a person you just need to say "What depressing weather, eh?" or "Sun finally!" and suddenly you're in the middle of a half hour discussion!

One of the comments actually inspired me to write this post. The question was "why are you here?". Well, the main reason is sitting on a couch right now bringing me regulary cups of tea with Ribbena. But I came with a list of reasons why I like England. Some of them are:
- double decker buses
- a rose garden and a huge park nearby
- Tesco 24h - when I have a craving for hot chocolate around midnight
- craft shops and magazines (obviously)
- curry and fish & chips (I already have problems fitting into my trousers)
- "Friends" on tv during dinner time
- morning bagles with cinnamon and raisins
- right size jeans and bras
- ...
- I swear, the list was longer!

What I don't like?
- waiting for a bus in the morning
- two taps on every sink
- weather, weather, weather
- I'll stop now ;)

Below - my first card made here from M&S pattered cards, ribbon from a tag, tile from a mag.


Moze wtorek i sroda szare nie byly, za to czwartek tak. Wiem, zaczyna to brzmiec jak regularna prognoza pogody, ale co na to poradze - kiedy przyjezdza sie do Anglii tematem nr jeden natychmiast staje sie aura. Szczegolnie jesli nie jest sie dobrym w nawiazywaniu kontaktow z nowymi ludzmi - wystarczy powiedziec "Znow pada, eh?" albo "Nareszcie slonce!" i juz mamy poczatek polgodzinnej rozmowy.

W sumie do tego posta natchnal mnie komentarz Jaszmurki - po co tu siedze? (Kto nie chce czytac, moze zamknac teraz te strone, nie mam tu zadnej kolezanki do pogadania, wiec wyzyje sie przynajmniej wirtualnie.) Glowny powod siedzi teraz na kanapie i regularnie przynosi mi herbate z sokiem porzeczkowym. Ostatnio jednak zaczelam sie zastanawiac nad innymi rzeczami, ktore lubie tu. I tak leci lista:
- autobusy pietrowe i dziekowanie kierowcy podczas wysiadania
- ogrod rozany po drugiej stronie ulicy i olbrzymi park tuz obok
- Tesco 24h - kiedy o polnocy najdzie mnie nagla chec wypicia goracej czekolady
- sklepy i gazety kraftowe (ale to chyba oczywiste)
- curry i fish & chips! (juz po dwoch tygodniach przestalam sie miescic w spodnie)
- "Przyjaciele" w telewizji zawsze w czasie obiadu (a jak ucieknie odcinek, to godzine pozniej jest na innym kanale)
- poranne bajgle z cynamonem i rodzynkami
- dzinsy ktorych nie musze skracac
- staniki w wiekszych rozmiarach niz sztandarowe 75B
- ...
- przysiegam, bylo tego wiecej!

Czego nie lubie
- czekac rano na autobus, ktory roznie przyjezdza
- dwoch kranow
- pogody, pogody, pogody
- i juz przestane, bo jeszcze sie zniechece ;)

Dla wszystkich czytaczek moich wypocin i tych, ktore potem maja jeszcze sily skomentowac buziak ogromny :* Bo mimo wszystko to nie jest zycie jak w Madrycie, tylko w wyjatkowo deszczowym Leeds i brakuje mi kobietek do pogadania :/

A na zdjeciu - pierwsza kartka, ktora zrobilam po przyjezdzie tutaj - z malych karnetow z Marks & Spencer, wstazki od taga i napisu z magazynu.

PS. Anai, jeszcze porozmawiamy o tym komitecie powitalnym na lotnisku :P Asiu K.P. z ta obserwacja to da sie zalatwic, ale ostrzegam, ladny widok to to nie bedzie ;) A tesciowa szpilek nie wbija ;) Batory - tak, to sa 15x15 lub 6x6 K&Company, tylko niektore wzory sa tak produkowane.

7 komentarze:

Kayla pisze...

Prognoza pogody po angielsku:

Czy widzisz te wzgórza na horyzoncie?
Jeśli tak - będzie padać.
Jeśli nie - już pada.

wolfann pisze...

hahaha...te staniki mie rozbroiły :)...mam ten sam problem...

magdalena pisze...

hehe jak to nie masz z kim pogadać? a forum? a blog(i)??

kochana ja na codzień w moim ,mieście to sobie mogę tylko z matyldą pogadać. tzn do niej pogadać,bo ona nie mowi :)

a znajomi? są..w irlandi..

a co do ang klimatów, to też podoba mi sie dziękowanie kierowcy :) i tez na nerwy działały mi zawsze 2 krany :)

Anonimowy pisze...

Asienko, juz napisze tylko tu bo tyle mam do ponadraniania ze głowa boli.
po pierwsze dziekuje za wiadomosc na gg... powiem ci ze po niej odrobine sie we mnie ruszyło...
Nie wiek kiedy dojde całkiem do siebie bo idzie to bardzo topornie, ale DZIEKUJE:)

Twoje katreczki ,jak i wszystko inne, zawsze prowadzały mnie w zachwyt. Zreszta cała Twoja osoba jest przefantastyczna i LoWAM CIE bardzo

yoasia

Kreffcik pisze...

Aśka ... to tylko 2h i jesteś na środowym posiedzeniu.. tylko kasa tu wchodzi w grę... wiem , że blog czy forum to nie to co real .. wiem co mówisz na temat staników .. też jestem pełna eufori na ten temat tam ... i nikt na mnie dziwnie nie patrzy jak się bierze takie fajne !!! rozmiary;D.. a pogoda dobra na scrapowanie .. bo tak to szkoda jej i się wychodzi człapać.. wiesz jak to ja szukam zawsze dobrej strony w tym złym.. Asia najwazniejsze to to, że jestes z kochająca osobą , a reszta da się podciągnąć.. hihi..wielka BUŹKA !!!! .. no i czekam na wrzesień ;D.. a sklepów craftowych to zazdroszczę , bo Tesco mam za rogiem i to też czynne 24h.. hihi ;d

Jaszmurka pisze...

No wiesz... Coffee ja nic nie chcę mówić aleee... no więcej jest tych minusów aahhahha ;)
A ten główny powód... to może na kanapie i w Częstochowie posiedzieć :P

;)

Żarty żartami ale trzymaj się dzielnie i miej dobry humor :D (codziennie).

:*

ibisek1 pisze...

Asiu - glowa do góry. Wkrótce po urlopie zaplanuję delegację do Leeds.
Ewa